Kasztelanowa Katarzyna z Potockich Kossakowska

Historie  i  anegdoty

Katarzyna Kossakowska, z domu Potocka (1716-1803)

Działaczka polityczna II połowy XVIII wieku, kasztelanowa kamieńska. Była córką starosty grabowieckiego Jerzego Potockiego i Konstancji z Podbereskich (I voto Zamoyskiej). 24 maja 1744 wyszła za mąż za kuzyna, Stanisława Kossakowskiego (1721-1761), kasztelanica podlaskiego, od 1748 kasztelana kamieńskiego. Mąż był podobno ułomny i karłowaty, opinia publiczna zareagowała na ślub wystosowaniem wierszowanej Kondolencji dla młodej małżonki. W latach 50. wraz z mężem była jedną z czołowych protektorek Jakuba Franka i frankistów. Zaliczała się do najenergiczniejszych postaci polskiej sceny politycznej. Początkowo wspierała politykę hetmana Jana Klemensa Branickiego, później była jego przeciwniczką. Przede wszystkim jednak przeszła do historii jako zdeklarowana przeciwniczka króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, liderka konfederacji radomskiej, zwolenniczka Konstytucji Trzeciego Maja. Opiekowała się siostrzeńcem Ignacym Potockim i aktywnie wspierała interesy rodu Potockich. W 1777 uzyskała od cesarzowej Austrii Marii Teresy tytuł hrabiowski i Order Krzyża Gwiaździstego. W ostatnich latach I Rzeczypospolitej działała w środowiskach antyrosyjskich i antytargowickich. 28 kwietnia 1792 publicznie pojednała się z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim. Była znana z poczucia humoru, niezależności sądu; autorka bogatej, dowcipnej korespondencji. Nazywano ją "Herod-Babą" lub "Wielką Mądrochą".

* * *

Dzieje Polski w XVIII-ym stuleciu składają się na obraz o przedziwnie niejednolitej kanwie zdarzeń, o fantastycznie różnorodnej wartości charakterów i o tkwiącej w sprzecznościach budowie psychicznej działaczy politycznych i wyrastających ponad miarę przeciętności jednostek pretendujących do roli przodowniczej w narodzie.

Gorsząca uległość Niemego Sejmu (1717 r.), rozpustny karnawał czasów Augusta Mocnego, zupełny bezwład rządów Augusta III-go, egoizm czasów Stanisławowskich, szybko wszakże wchłanianych przez otrząsającą się z dawnych czasów społeczność sarmacką, potężne wstrząsy zdrowo pojętych reform i szybkie kształtowanie się nowoczesnych form czynnego patriotyzmu na podłożu przyrodzonego każdemu Polakowi umiłowania ziemi ojczystej – oto ogólne tło tego stulecia Polski ginącej, ale i Polski w poczętym wówczas odrodzeniu czerpiącej soki odżywcze i Naród unieśmiertelniające.

A charaktery? Równie zmienne, bogate w przywary i nikczemności, ale osobliwe w napięciu swej woli i w swym odrębnym stylu, zarówno w ujemnych przykładach politycznej i społecznej ślepoty, jak i w nieoczekiwanych, zdumiewających porywach obywatelskich cnót i szczególnej dla swobód Rzeczypospolitej miłości. Jakże duchowo sprzeczne i niepojęte są takie postaci jak Radziwiłł „Panie Kochanku”, który na swój sposób i na swoje zrozumienie służy Ojczyźnie, jak dwoistą swym zacofaniem, a równocześnie skrajnym radykalizmem, o jakobińskim niemal zabarwieniu, jest osobowość Szczęsnego i wielu jego targowickich przyjaciół.

Nie sposób przykładać do nich zwykłego szablonu uświęconych norm patriotyzmu czy też zaprzaństwa: piętnować mianem zdrajców lub kazuistycznie rozgrzeszać z przewin i pobłądzeń. Trzeba być głębokim nie wyrozumiałym, lecz tylko rozumiejącym znawcą psychiki ludzkiej i sprawiedliwym sędzią czasów ubiegłych, sędzią oderwanym od teraźniejszości, umiejącym wżyć się w przeszłość z takim obiektywizmem, jak to czyni przyrodnik wydzierający tajemnice natury. A przede wszystkim gromadzić należy skrzętnie materiały i fakty, ratować je przed niszczycielską ręką czasu i gorszą jeszcze, bo w potężniejsze zasobną sposoby, złośliwą wolą człowieka barbarzyńcy.

Przykładem takiej bezcennej dla przyszłości pracy ratowniczej, owianej gorącym umiłowaniem czasów minionych jest książka niniejsza. Autor z wielką znajomością magnaterii polskiej XVIII-go wieku umiejętnie, a rzeczowo, zagłębia się w swej monografii w gąszcze tej zawiłej kabały polityczno-obyczajowej, jaką żywiołową pasją niewyżytego temperamentu rozgrywa przez całe swe, niezbyt długie życie Katarzyna z Potockich Kossakowska.

Znaliśmy ją dotychczas raczej tylko z legendy i licznych, dość zresztą niewybrednych przydomków, jaką obdarzyła oną „praczkę domu Potockich” literatura anegdotyczna. Dopiero dzięki zgromadzonym przez Jana Czerneckiego materiałom poznajemy pełnię jej nieokiełznanej, rubasznej osobowości.

Trudno doprawdy pojąć jak wiele ta kobieta się nagadała w sprawach politycznych i prywatnych. Ciągle, nieustannie, obrabiały któryś sejmik, któryś trybunał, którąś intrygę polityczną, a przytem – wedle słów Stanisława Augusta – „szukała zawsze sławy z popularności oraz z wyrażeń i odpowiedzi, które miała za dowcipne, ale które po większej części dalekimi były od słodyczy i skromności płci jej właściwych”.

Istotnie nie miała w sobie nic kobiecego, nie zaznała żadnego tkliwego uczucia oprócz przywiązania do nazwiska Potockich i starych, często strupieszałych zwyczajów, przesądów i nadużyć.

Nie było w owym czasie żadnego głośniejszego wydarzenia w którym by ta istna herod-baba nie brała udziału. Jako Potocka była nieprzejednaną nieprzyjaciółką Czartoryskich, ale nienawidziła również Brühla, i gdy Franciszek Salezy Potocki wydawał za młodego Brühla swoją córkę, Kossakowska poruszyła niebo i ziemię, by nie dopuścić do tego związku, który uważała za ujmę dla swego rodu.

W orientacjach politycznych zmienna jak kameleon, przerzucała się z jednej do drugiej. Była przez pewien czas stronniczką Prus i nad jej łóżkiem wisiał portret Fryderyka II-go, w 1764 roku nienawidziła Rosji, by w trzy lata później w ścisłe wejście z nią konszachty, następnie, gdy znalazła się pod panowaniem austriackim, uwielbiała Marię Teresę i Józefa II-go. Mogła i chciała być lojalną bez zastrzeżeń wobec każdego z państw rozbiorowych, tylko własnego rządu nie uznawała nigdy.

Niepodobna bez rumieńca wstydu i upokorzenia czytać „Dzienniki” generała Kreczetnikowa, który z polecenia Repnina utrzymywał przyjazne stosunki z Kossakowską, jako zdecydowaną zwolenniczką „jawnej i publicznej” protekcji dworu rosyjskiego. Również wskutek życzenia Repnina Kossakowska gorliwie jednała posłów przychylnych Rosji i w znacznym stopniu przyczyniła się do przyjęcia przez sejm tak zwanej Konstytucji Repninowskiej i traktatu gwarancyjnego.

Jakie były przyczyny, że ta magnatka z rodu i fortuny wzięła na siebie tak nikczemną rolę agentki repninowskiej? Oto jakaś nieprzejednana, wprost chorobliwa nienawiść do króla i Czartoryskich, zupełna ignorancja w sprawach krajowych, a przedewszystkiem ustawiczna, namiętna żądza plątania sieci intryg i knowania podstępów.

Podczas Sejmu Czteroletniego znalazła się w rozterce. Przeciwniczka Małachowskiego, z zapałem popierała Ignacego Potockiego, z konieczności przeto znalazła się w obozie patriotycznym i nawet szczerze występowała przeciwko machinacjom Szczęsnego, którego usiłowała skłonić do opamiętania. Obudziło się w niej sumienie narodowe.

Głosiła swoją sympatię dla Kościuszki. Lecz już się starzała. Wygasła w niej dawna energia, wypaliła się żądza odgrywania roli publicznej. Schodziła do grobu jako otoczona powszechnym szacunkiem „matrona polska”.

Wartość tej wyczerpującej monografii o jednej z ciekawszych postaci XVIII-go stulecia podnoszą jeszcze liczne reprodukcje rzadkich, z niemałym trudem odnalezionych portretów, rycin i druków, oraz niezwykle staranna, wysoce artystyczna szata graficzna. Piękny plon w piękną stylową ujęty całość.



Henryk Mościcki